Menu

Red Dead Redemption

2 marca 2018 - Gry
Red Dead Redemption

Pamiętacie Gun? Gra akcji okrzyknięta „GTA na Dzikim Zachodzie” dzięki temu, że miała otwarty świat. Firma odpowiedzialna za spopularyzowanie freeroamingu w pozycjach zręcznościowych i twórcy GTA – Rockstar – nie pozostają w tyle, odkupując od japońskiego (!) Capcomu markę Red Dead.
Pierwsza część serii była średnią grą na konsole poprzedniej generacji, jak będzie z następcą, obdarzonym podtytułem Redemption?

Widzimy zmierzch Dzikiego Zachodu. Kraj przejmuje rząd, starający się zwalczać żyjących poza prawem, przemierzających Amerykę rewolwerowców. Jedną z takich osób był John Marston, który po długim okresie bycia złoczyńcą przerzucił się na rodzinne życie. Jego spokój nie trwał długo, gdyż już po trzech latach niewyróżniania się z tłumu odwiedzili go przedstawiciele Biura (organizacji, która później przemieni się w FBI). Bohaterowi złożono propozycję nie do odrzucenia, póki co więcej informacji odnośnie fabuły nie posiadamy. Obstawiam, że chodzi o członków rodziny Johna.

Autorzy nazywają Red Dead Redemption największą grą jaką do tej pory stworzyli. Takie słowa dobiegające z ust ludzi odpowiedzialnych za GTA Sand Andreas i IV zdecydowanie coś znaczą. Jak przy każdej pozycji o otwartym świecie możemy obawiać się monotonii. Na szczęście, zwiedzanie Ameryki w celu znalezienia bądź wykonania kolejnych zadań zostało urozmaicone dwoma pomysłami.

Ciekawe wydają się być zdarzenia losowe. Przemierzając dzikie stepy natrafimy na różne sytuacje, które będzie można ominąć lub przyjrzeć im się z bliska. Dobrym przykładem jest grupa rewolwerowców znęcająca się nad jakimś gościem. Zależnie od swojego usposobienia rzezimieszki od razu otworzą do nas ogień albo zupełnie nie zwrócą na gracza uwagi. Napotkamy tez pułapki zastawione na nieostrożnych podróżników. Lepiej żeby Johna nie zwiodła piękna dama uwięziona w przewróconym dyliżansie – bardzo możliwe, że gdzieś w pobliżu kryją się bandyci. Zaatakują bohatera zaraz po tym, jak zbliży się on do dyliżansu, albo ruszą w pościg, jeśli kobieta zostanie uratowana. Oby tylko Rockstar przyłożył się do roboty i zaprojektował sporo sytuacji losowych. Jeśli dostaniemy ich tylko kilka – szybko zaczną nudzić. Chyba nawet bardziej, niż gdyby ich nie było.

Drugi sposób na ograniczenie monotonii to podział świata gry na trzy części tematyczne. Zwiedzimy więc Niziny, Meksyk i Granice, każda z tych lokacji ma swoją unikalną atmosferę i wygląd. Różnić się będą także rozbudowaniem miast: pozabijanych dechami wioch nie pozwiedzamy w określonych regionach, bo tamtejsze metropolie zdążono już zmodernizować. Florę i faunę także zaprojektowano odmiennie dla każdego obszaru.

Strony: 1 2

Jedna myśl nt. „Red Dead Redemption

Mavko

Z chęcią sie skusze na ten tytuł, ale… nie sądze aby gra była lepsza od GTA IV, czyli gry bardzo dobrej, ale…

Komentarze są wyłączone.