Menu

Dyskusje o społeczności internetowej

28 lutego 2018 - Felietony
Dyskusje o społeczności internetowej

Kocham ten termin, tak ślicznie brzmi – społeczność internetowa. Z drugiej strony traktuję go niemal tak samo jak zwroty w stylu „cofnąć się do tyłu”. Gramatycznie może i poprawne, ale pod względem logiki nadające się tylko na śmietnik. No bo co to niby jest owa „społeczność internetowa”?

Jasne, można odrobinę poszperać w słowniku do socjologii, ba, dało by się nawet znaleźć grupę socjologów, którzy swoje badania koncentrują wokół tego właśnie terminu. Cóż, moje poszanowanie i poważanie dla tej akurat gałęzi nauki jest co najwyżej mizerne. Na szczęście nie o socjologii i socjologach miałem pisać. Postaram się rozważyć temat na tak zwany „chłopski rozum”. No, może trochę podbuduję go „socjologicznym bełkotem”.

Społeczność (nie mylić z grupą społeczną) jest to grono osób połączonych wspólnymi zainteresowaniami, celami, poglądami oraz, zazwyczaj (choć nie zawsze), wspólnymi korzeniami. Przeważnie ich zainteresowania wiążą się w jakiś sposób z wykształceniem i wychowaniem, jakie odebrały. Dość często osoby związane z daną społecznością przynależą do niej nieświadomie, niezależnie od swojej woli, nie zdając sobie z tego w pełni sprawy lub nie przejawiając zainteresowania owym faktem.

Spokojnie, już przechodzę do przykładów. Posłużymy się tu modelowym wzorcem. Tak zwana społeczność wiejska – jej członkowie w związku z odebranym wychowaniem i wykształceniem są niemal automatycznie do niej przypisywani. Ich identyfikacja przynależności w najlepszym wypadku sięga stwierdzenia „no jestem chłopem” – oczywiście może się ono zmieniać w znacznym stopniu wraz z odebranym wykształceniem. Zaś ich wybór ograniczony jest przez tradycję, jak i opisywaną w podręcznikach do socjologii „presję środowiska”. Zaś członkowie internetowych grup społecznych przyłączają się do nich świadomie i z własnej woli.

Również podział na klasy społeczne w przypadku Internetu staje się co najwyżej tłem dla działalności danej komórki użytkowników. Widać to zwłaszcza w przypadku portali i forów hobbystycznych, nieco mniej na przykładzie stron specjalistycznych i zawodowych. Wyznacznikiem możliwości przynależności do danej grupy staje się dostęp do Internetu, a nie stały podział na inteligencję, robotników i chłopstwo. Oczywiście intensywność korzystania z niego i jakość wypowiedzi w sieci mogą być warunkowane przez warstwę społeczną z której wywodzi się dana jednostka, jednak nie musi i na ogół nie ma to nic wspólnego z jej przynależnością do wybranej grupy zawiązanej w sieci.

Strony: 1 2