Menu

Battlefield Heroes

28 lutego 2018 - Gry
Battlefield Heroes

Zmierzyć naszym kreskówkowym żołnierzykom jest dane na dwóch beta-mapach. Pierwszą jest pełen odkrytych terenów Buccaner Bay z miasteczkiem na wzgórzu i wrakiem statku przy plaży. Świetna do zabawy pojazdami (samoloty z działkiem maszynowym, zabójcze czołgi oraz nieuzbrojone jeepy) oraz walk na bronie większego kalibru. Podczas walk o wrak najczęściej eksploduje Ci coś pod stopami co pięć sekund (plus sporo koszą wprawni snajperzy z odległych wzgórz).

Drugim terenem walk jest Victory Village, pełne skrzyżowań i wąskich uliczek miasteczko idealne do zabawy w cichego zabójcę lub wyrzynania całych uliczek niczym Rambo na prochach. Na chwilę obecną klasy są na tyle zrównoważone, że dobrze bawić się będą ludzie o najróżniejszym podejściu do strzelanek. Próbowałem zachowywać się jak asasyn, biegałem jak wariat z bazooką, ścigałem się nawet czołgami – każda z taktyk dawała mi i drużynie punkty.

Punkty, bowiem jedyną udostępnioną formą zmagań jest w tej chwili standardowe Capture the Flag. Rozwiązane fajnie i przyjemnie, lecz sztampowo do bólu – nie ma co się rozwodzić. Lepiej ten czas poświęcić na opisanie systemu ni to mikropłatności ni to rozwoju zastosowanego w grze. Otóż za wszystko dostajemy punkty (każda z postaci oprócz fragów i levelowania ma też „misje” – działają one na silniku achievementów. Zrób coś w jakimś czasie jakąś bronią to dostaniesz 10 punktów), które w istocie są walutą. Możemy ją przeznaczyć na nowe bronie, skille (leczenie się, podpalanie przeciwnika, superprędkość…), gesty lub nawet fragmenty naszego ubioru. Co najlepsze jednak – nie kupujemy, na przykład, lepszego shotguna na zawsze. W zależności od wydanej kwoty gra go nam udostępni na tydzień lub miesiąc. A potem trzeba będzie sypnąć grosiwem znowu. I znowu. Z jednej strony wymusza to ciągłe granie, z drugiej zaś pozwala na eksperymentowanie z klasą do woli – w końcu wszystko da się „odrobić”.

Całość jest podana w oprawie przywodzącej na myśl kreskówki brandu Looney Tunes. Muzyczka przygrywająca w tle nie zapada w pamięć ani trochę, nie przeszkadza jednakże więc w tym temacie lepiej poczekać i zobaczyć co zaserwują nam twórcy w wersji finalnej. Na tym etapie, na jakim gra jest w dniu dzisiejszym wystawiłbym jej takie 6.5 – 6.9. Drażni brak wsparcia dla Opery, trochę durne sterowanie i stanowczo za mało wszystkiego. Jestem jednak pewien, że w ostatecznym buildzie będzie więcej mapek i trybów rozgrywki, dlatego też nie ma co się martwić na zapas. Zanosi się dobrze.

Strony: 1 2