Menu

Battlefield Heroes

28 lutego 2018 - Gry
Battlefield Heroes

Seria Battlefield kojarzy się z ogromnymi mapami, realizmem i – przynajmniej do niedawna – rynkiem PCtowym. Po udanym multiplatformowym Bad Company twórcy zdecydowali się wydać swoisty żart. Odpowiedź na rosnącą popularność Team Fortress 2. A grą tą jest B: Heroes, który przez ostatnie tygodnie mieliśmy niewątpliwą przyjemność testować.

Pierwszym co rzuca się w oczy jest system na którym oparto technikalia. Pykać w kreskówkową strzelankę będziemy z… okna przeglądarki. Widać, że twórcy gier silnie testują ten pomysł na dystrybucję (niedawna premiera Quake Live), co zaś uspokajające – idzie im coraz lepiej. Po instalacji sporego pluginu (niestety dostępnego na tę chwilę tylko dla IE oraz Firefoxa) klikamy w Play Now i już jesteśmy w menu. Tutaj możemy stworzyć nowego wojaka lub pokierować jednym z istniejących.

W Battlefield Heroes możemy bowiem mieć (aktualnie) tylko cztery postacie, z czego każda leveluje osobno i ma inne możliwości. Bohatera charakteryzuje parę czynników – klasa (Komandos, Kanonier, Żołnierz), wygląd, imię oraz strona, po której się opowiada. W konflikcie biorą udział dwie strony, więc wybieramy, czy chcemy być mrocznym Nacjonalistą czy wesołkowatym Rojalistą.

Jest to duża niedogodność. Takie a nie inne reguły kreacji naszego awatara ograniczają nam pole do popisu. Możemy mieć na przykład Żołnierza i Kanoniera u Rojalistów oraz Komandosa i Żołnierza u Nacjonalistów. I koniec, i nie zobaczymy jak to jest snajpić po stronie królewskich. Nie dane nam też będzie wepsrzeć ciężkim ogniem frontu prowadzonego przez drugą stronę. Nie wiadomo do końca jak będzie wyglądał ten aspekt rozgrywki w wersji finalnej -teraz jest średnio.

Ale skoro już jakieś postacie mamy, streśćmy pokrótce ich cechy szczególne. Żołnierz to człowiek od wszystkiego – uzbrojony w miarę celny karabin maszynowy oraz shotgun, z kilkoma unikatowymi skillami oraz drygiem do przyjmowania na klatę pocisków. Leveluje się nim w miarę łatwo, ale (choć to może tylko moje zdanie) zabawa staje się trochę monotonna gdy do dyspozycji zostaje nam oddana jedynie broń palna (przynajmniej z początku).

Możemy też wcielić się w Kanoniera. Koleś porusza się sakramencko wolno – rekompensuje to jednak przytłaczającą siłą ognia. Zamiast karabinu maszynowego nosi przy sobie ogromne działo przypominające z działania chaingun. Dodatkowo może wyposażyć się w bazookę lub granaty.

Trzecim z typów bohaterów jest „ten od sabotażu”. Szybki i mogący cloakować Komandos uzbrojony domyślnie w nóż (jak zwykle backstabbowanie opłaca się najbardziej) oraz snajperkę (super damage) to klasa dla bardziej wyrobionych Graczy. Cloak tutaj działa troszkę inaczej niż w np. Team Fortress 2 – niby starcza na dłużej, odkrywa nas jednak połowicznie z miliona powodów. Zasadniczo zawodnik do gry na superkrótkie (dostępną bronią palną – poza dalekosiężnymi – są rewolwery) lub bardzo długie dystanse.

Strony: 1 2